Kiedy pisałem na swoich blogach artykuł „Jak w 2008 roku nas okłamywano, że gry cyfrowe będą tańsze od pudełkowych” nie sądziłem, że w 2026 roku te zakłamane dranie z branży gamingowej będą powielać kłamstwa z roku 2008, a wielu graczy będzie im jeszcze przyklaskiwać w podzięce za to, że korpo na nich s*a.
https://gryzdawnychiobecnychlat.blogspot.com/2022/10/jak-w-2008-roku-nas-okamywano-ze-gry.html (ten sam artykuł z 2008 na starym blogu - czyli ta tym blogu)
To obrzydliwe, jak bezczelnie branża traktuje graczy, ale ten tekst z Tipsomaniaka z 2008 roku idealnie pokazuje, że ten mechanizm manipulacji ma już niemal dwie dekady. Legendy branży, tacy jak Peter Molyneux czy Phil Harrison, już wtedy z pełną powagą opowiadali bajki, że eliminacja kosztów tłoczenia płyt, druku instrukcji, pudełek i transportu „znacząco zredukuje koszty wydania tytułu”, co przełoży się na korzyści dla gracza. Dzisiaj, w przededniu zapowiedzi związanych z PS6, te same korporacje bez mrugnięcia okiem wyciągają z szafy te same zgrane slogany o „wygodzie i nowoczesności”.
W rzeczywistości od 2008 roku zmieniło się tylko jedno – korporacje zrealizowały swój plan i zmieniły nas z właścicieli w bezbronnych petentów.
Jak od 2008 do 2026 budowano to cyfrowe więzienie?
Zamiast obniżek – podwyżki: Oszczędności na dystrybucji, o których Taylor czy Koster mówili w 2008 roku, w całości poszły na konta wydawców. Ceny gier cyfrowych nie dość, że nie spadły, to wzrosły do absurdalnych poziomów 350–400 zł za wybrakowane wersje standardowe. Z kiepską optymalizacją, bez fabuły ale za to z HDR i RT.
Utrata prywatności i kontroli: Kiedyś szło się do sklepu, płaciło gotówką i nikt nie wiedział, kim jesteś. Dziś Steam, EA, Ubisoft czy PlayStation wymagają stałej inwigilacji, ton danych osobowych i akceptacji regulaminów, które w każdej chwili mogą odciąć Cię od kolekcji.
Wieczny tryb online w grach dla jednego gracza: Narzucenie platform cyfrowych doprowadziło do absurdów, gdzie gry singlowe potrzebują stałego połączenia z serwerem. Jeśli padną serwery korporacji albo Twoje łącze internetowe, legalnie kupiony produkt staje się bezużytecznym elektrośmieciem.
Kapitalizm inwigilacji behawioralnej: Jak celnie zauważa cytowany w artykule tekst z To Tylko Teoria, cyfryzacja pozwoliła wydawcom wypuszczać niedokończone, zabugowane gry, ponieważ „naprawi się je patchem”. Gracze płacą pełną cenę za bycie beta-testerami i jeszcze zostawiają w systemie za darmo swoje dane telemetryczne.
Dlaczego przy PS6 kłamią znowu?
Bo zbliża się ostateczny krok – całkowite odcięcie napędu. Przy PS6 korporacje będą wmawiać ludziom, że brak napędu fizycznego to „ekologia, niższa cena samej konsoli i szybsze wczytywanie”. Prawda jest taka, że bez fizycznego napędu gracz traci jedyny wentyl bezpieczeństwa: rynek wtórny i konkurencyjne ceny w marketach. Jeśli dasz się złapać na tę samą bajkę, co gracze w 2008 roku, oddasz Sony absolutną władzę nad swoim portfelem.
A gracze jak takie pelikany łykają zarówno kłamstwa korporacji jak i polityków. Dalej miejcie wszystko w d***e, a sensem waszego życia niech będzie tylko grill, wczasy i promocje w markecie. Tak dalej bądźcie tacy płytcy jak jesteście, to na pewno najlepsze co możecie zrobić. Chwilami się nawet nie dziwię, że cwaniacy was tak doją skoro to lubicie i tego właśnie chcecie.
🌐
Autor: ERROR 404
